Przejdź do głównej zawartości

Powiększa się wyrwa w nasypie pelplińskiej obwodnicy

Wyrwa w nasypie pelplińskiej obwodnicy na wysokości skrzyżowania z ulicą Stefańskiego niestety nadal się powiększa. Pod koniec grudnia ub.r. do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku (który odpowiada za utrzymanie pelplińskiej obwodnicy) trafiło zgłoszenie sprawy wraz z wnioskiem o naprawę, tak aby zlikwidować ryzyko uszkodzenia nawierzchni asfaltowej. Do dziś nie nadeszła jednak jakakolwiek odpowiedź.

Wyrwa pojawiła się w wyniku obfitych opadów deszczu, jakie miały miejsce w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. W dniu 29 grudnia 2020 r. za pośrednictwem EPUAP złożyłem do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku (jako do organu, który jest odpowiedzialny za utrzymanie odpowiedniego stanu obwodnicy Pelplina) wniosek o interwencję i naprawę nasypu. Chodziło głównie o zlikwidowanie ryzyka uszkodzenia nawierzchni asfaltowej. 

Z Zarządu Dróg Wojewódzkich otrzymałem jedynie (wysyłane z automatu) urzędowe poświadczenie przyjęcia pisma i... cisza. Do dziś, pomimo upływu 68 dni od chwili złożenia wniosku, nie dostałem żadnej merytorycznej odpowiedzi w sprawie.



Mając na uwadze powyższe do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku trafił monit. Wskazałem w nim, że lepiej ponieść niewielkie koszty naprawy nasypu teraz, aniżeli później wydawać znacznie większe publiczne środki na remont uszkodzonej jezdni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pasierb. 20 lat czekania na spotkanie

Janusz St. Pasierb jest patronem mojej szkoły średniej, do której uczęszczałem 20 lat temu. Mimo to, do tej pory praktycznie go nie znałem. Nie czytałem jego tekstów. Wiedziałem tylko, że był poetą, księdzem związanym z Pelplinem. To wszystko. Teraz, po ponad 20 latach, odkrywam jego dziennik "Obrót rzeczy - rok 1991". Napiszę krótko - cieszę się, że trafiłem na niego właśnie teraz. Powyżej - szkic portretu ok. 30/40-letniego Pasierba (ok. godzina pracy)  Po pierwsze - dobre pióro. Pasierb sprawnie obracał słowem, ale co się dziwić - był poetą, pracownikiem naukowym, humanistą. Kimś, kto dla słowa żył, kto ze słowem wiązał swoje istnienie. Po drugie - on widział więcej. Czasem ponad horyzont. Czytając jego dziennik dochodzę do wniosku, że dostrzegał sprawy na pierwszy rzut oka niewidzialne, ukryte pod ciężarem bieżącego potoku współczesności. Co jednak przy tym ważne - miał poczucie końca: epoki, swojego życia, Boga. Choć wbrew pozorom, Tego ostatniego w jego dzienniku, aż ta...

Pelplin wyznaczony jako potencjalne miejsce budowy dużej elektrowni gazowej. Potwierdza to plan PSE

Po tym jak w czerwcu 2019 roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie podtrzymał w mocy uchylenie decyzji w/s pozwolenia na budowę Elektrowni Północ wydawało się, że temat dużej elektrowni w okolicach Pelplina definitywnie przestał istnieć. Okazuje się, że nie do końca. Kontrolowana przez rząd spółka PSE opublikowała plan, z którego wynika, iż w gminie Pelplin w przyszłości mogłaby powstać duża elektrownia opalana gazem. Na zdjęciu: przykładowa elektrownia gazowa z zewnątrz (foto: Richard-Robinson / CC by-SA 2.0) PSE, czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne, to spółka należąca do Skarbu Państwa, która odpowiada za bezpieczeństwo energetyczne kraju. W ubiegłym roku spółka ta opublikowała dokument o nazwie: "Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2021-2030" . Na stronie 59 tego dokumentu znaleźć można rozdział traktujący o lokalizacjach dla nowych elektrowni klasy 500-700 MW opalanych gazem. Jest tam mapa, na ...

Co kryją jej oczy – recenzja netflixowego serialu (z mocnym poleceniem)

Zacznę bez owijania w bawełnę - długo już nie widziałem tak dobrego serialu na Netflixie. „Co kryją jej oczy” (w oryginale: „Behind Her Eyes”) to świetna, sześcioodcinkowa produkcja, która wciąga bez reszty. Niczym w klasycznym thrillerze trzymani jesteśmy w niepewności, aż do samego końca historii, kiedy następuje kompletnie niespodziewane rozstrzygnięcie. W ostatnim czasie Netflix przyzwyczaił nas do przeciętnych seriali, tworzonych przeważnie dla niezbyt wymagającego widza. Pojedyncze wyjątki (takie jak „Dark”) raczej potwierdzają regułę: największa na świecie platforma do oglądania odcinkowych produkcji wydaje dużo serialowej papki, która po przetrawieniu ląduje w głębokim niebycie. Tym bardziej cieszy, gdy wśród netflixowych nowości pojawił się serial, który nie tylko jest dobrze nakręcony (zdjęcia, montaż, scenografia, gra aktorska), ale którego historia wciąga od pierwszego odcinka i nie chce puścić aż do samego końca. Tym serialem jest „Co kryją jej oczy” (ang.: „Behind Her Eye...